Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Przylesie
maras - Administrator: A widzisz, i zagadka rozwiązana :))
Publiczne Gimnazjum nr 3 im. Orląt Lwowskich, ul. Bohaterów Monte Cassino, Brzeg
foxi: Pierwsze polskie adidasy marki Polsport i turecka koszulka wtedy hurtowo sprowadzana przez ziomali.
Przystań, Brzeg
maras - Administrator: Co to za obiekt kanał?
Pałac Kopice (ruina), Kopice
Ryszard Kumorek: Nastrój trochę jak z horroru. Brakuje ciemności i pełni księżyca.
Kaplica grobowa (mauzoleum) Joanny i Hansa Ulricha von Schaffgotsch, Kopice
maras - Administrator: Odszedłeś, ale jesteś z nami...
Kamienica nr 5, ul. Chopina Fryderyka, Brzeg
foxi: Współczesna wersja "Wozu Drzymały"

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

McAron
McAron
Wolwro
McAron
McAron
McAron
McAron
McAron
McAron
dariuszfaranciszek
McAron
McAron
McAron
McAron
Parsley
McAron
McAron
McAron
McAron
rok - Administrator
McAron

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Legenda o zuchwałej dziewce
Autor: maras - Administrator°, Data dodania: 2015-02-12 21:35:10, Aktualizacja: 2015-02-12 21:42:59, Odsłon: 2354

„Zuchwała dziewka na wiele się odważyła”, czyli podanie o zuchwałej dziewce.

„Zuchwała dziewka na wiele się odważyła”, czyli podanie o zuchwałej dziewce. W czarnej kamienicy w brzeskim rynku była kiedyś winiarnia, w której usługiwała dziewczyna o imieniu Zuzanna, odwagą i zuchwałością przewyższająca ponoć niejednego mężczyznę. Pewnego wietrznego, deszczowego wieczoru wiosną 1704 r. do winiarni zawitał brzeski kat, a usłyszawszy o przymiotach dziewki, postanowił ją wystawić na próbę i obiecał nagrodę, jeśli przyniesie mu rękawice, których zapomniał przy szubienicy za miastem. Zuzanna ruszyła zaraz w drogę, nie zabierając nawet latarni, a gdy była na miejscu, dochodziła właśnie północ. Z niemałym zdziwieniem dostrzegła uwiązanego w pobliżu, objuczonego siwka. Szybko znalazła rękawice i nie namyślając się długo, odwiązała wierzchowca i pognała na nim ku miastu – konnej jazdy nauczył ją jeszcze ojciec, który był książęcym masztalerzem. Niebawem usłyszała jednak za sobą tętent końskich kopyt. Okazało się, że szubienica służyła za nocną kryjówkę bandzie rabusiów. Na szczęście brama miejska była jeszcze otwarta i dziewczyna uszła pościgowi. Wręczywszy katu rękawice, odebrała nagrodę, a opowieścią o swej przygodzie zyskała sobie podziw gości. Ku ogromnemu zdumieniu w mantlezaku przytroczonym do siodła wierzchowca znaleziono znaczną sumę pieniędzy i kosztowności – zapewne łup niedawnego napadu. Ponieważ zwierzchność na próżno szukała właściciela tych dóbr, zuchwała dziewka mogła zatrzymać cały skarb dla siebie. Po pewnym czasie, gdy Zuzanna była sama, w winiarni pojawiło się trzech obcych, wytwornie ubranych mężczyzn, którzy zażyczyli sobie wina. Dziewczyna zeszła do piwnicy, by wyszukać zamówiony gatunek i zauważyła, że obcy za nią podążają. Powziąwszy szybką decycję zdmuchnęła świecę i schowała się za dolnymi drzwiami piwnicy. Prześladowcy przeszli koło niej po omacku ciemnym korytarzem, zaś dziewczyna szybko wymknęła się drzwiami, które natychmiast za sobą zatrzasnęła, a drzwi górne przy końcu schodów zamknęła na solidny zamek i wezwała pomoc. Pachołkowie miejscy pojmali bez trudu obcych, a podczas badania okazało się, że byli to herszt bandy rozbójników, która od dłuższego już czasu grasowała w okolicach Brzegu, wraz z dwoma kompanami. Udało im się wywiedzieć, że dziewczyną, która która odebrała im konia wraz z mantelzakiem była właśnie Zuzanna, postanowili się na niej zemścić i być może odzyskać utracone skarby. Wszyscy trzej odebrali zasłużoną zapłatę na szubienicy. Nad portalem czarnej kamienicy znajdował się wyblakły obraz przedstawiający dziewczynę galopującą na siwku ku miastu, a zaraz za nią ścigającego ją jeźdźca. Pod obrazem wyryte były słowa: „Die dreiste Magd hat viel gewagt. Anno 1704” (zuchwała dziewka na wiele się odważyła).

 
 

 

 

 

 

Przypisy:

W przypadku podania o zuchwałej dziewce należy wyraźnie odróżnić wersję pierwotną od późniejszych opracowań. Zamieszczona tu wersja opiera się na publikacji w czasopiśmie „Kronika Brzeska” (Briegische Chronik) z roku 1845. Jej zwięzłe, lecz treściwe jądro zdaje się odpowiadać pierwotnej wersji. Krótką wzmiankę o powstaniu podania przynosi brzeski tygodnik „Zbieracz” (Der Sammler). Miało ono pochodzić od wcześniejszego właściciela czarnej kamienicy – płóciennika Koppego, który miał ją wyczytać w jakiejś sobie tylko znanej i utrzymywanej w ścisłej tajemnicy księdze. Jeżeli jest to prawda, to w Koppem można domniemać autora najbardziej znanej brzeskiej legendy, gdyż tylko w ten sposób wyjaśnić można jego osobliwe zachowanie. Kryła się za tym najwyraźniej chęć przysporzenia sławy posiadanej kamienicy. Dlatego też kazał w roku 1801, gdy czarna kamienica została na nowo otynkowana, umieścić na niej wspomniany obraz, który znacznie przyczynił się do szybkiego rozpowszechnienia legendy. Należy również nadmienić, iż nie istnieją żadne urzędowe wzmianki dotyczące tej historii.

Jeszcze 2 uwagi:

1. Brzeska szubienica znajdowała się na Błoniu Szubienicznym nad Odrą, w miejscu gdzie później powstała fabryka Pzillasa  

 

 

 

2. Na widokówce podano adres księgarni Süssa, która ją rozpowszechniała. Księgarnia znajdowała się również w rynku  

 

Dziedzic Pruski


/ / / / 2-5 / 5 /
/ / / /
maras - Administrator | 2015-02-13 11:52:01
Bardzo ciekawa opowieść, do tej pory jej nie znałem...
krzysiek296 | 2015-03-09 11:38:29
Spryciara ta Zuzanna.